2018,  solo

rajza do Brennej hmm Wisły na spotkanie z Mariuszem

trasa ta była w planie w dniu wczorajszym, ale jakoś tak wyszło, że nie pojechałem, za to niedziela wyjazd plan to odwiedziny Mariusza Urbanka w Wiśle, no własnie w Wiśle, a ja uderzyłem do Brennej, heh, no ale cóż też było fajnie…a więc startuje godzina 9-ta z hakiem, kierunek Świerklany, przebijam się przez remontowany wiadukt na chwałowickiej…

i tak sobie pomykam przez Jastrzębie, Pruchną, aż do Skoczowa w nim przymusowy postój na przepuszczenie cuga, w środku ludzi jak nigdy, no ale w końcu to niedziela darmowa dla rodzin, taką akcję stworzyły Koleje Śląskie, tutaj macie więcej info na ten temat…

foto2

pociąg pojechał i ja też dalej, trochę gnam więc spocony jak nie wiem co bo patelnia jak nie wiem, tak więc jak tylko się okazja nadarzyła to chlup do wody…

foto3

MEGA uczucie buuuaaaa

foto4

dalej przed Brenną…

foto8

foto5

i kolejna kąpiel…

foto6

Brenna jak już wspomniałem na początku to jakaś pomyłka, nie wiem czemu, może stąd, że ostatnio o Brennej się dużo mówiło, Dioboł miał tam jechać, Marek tam był i jakoś mi tak się zrodziło że Mariusz też tam jest więc  tam pojechałem :), ale na szczęście sytuacja opanowana i do celu tez docieram…poniżej Ustroń

foto7

 docieram na rynek w Wiśle, gdzie się umówiłem z Mariuszem, ale nie ma go gdzieś go wcięło więc krążę wokoło i coś zauważam w tylnym kole, kolejna szprycha do wymiany…wrrr, zabezpieczam ją prowizorycznie i do domu dojadę chyba…

foto9

krążę jeszcze po rynku bo Mariusza nie widać… 

foto10 1

po chwili wpada Mariusz, był pod skocznią…

foto10

 mała pogawędka i jazda coś na ząb wrzucić… 

foto11

no i mamy to 🙂

foto12

w tym czasie zrobiło się jakoś ciemno, więc lukam na magiczną apke która to ostrzega nas o nadejściu małego deszczyku, i tez tak się stało zgodnie z nią…

foto12 1

odczekujemy deszcz zajmując się w tym czasie nawadnianiem 😉

foto13

a tu Mario jak nawija przez telefon…

foto14

deszcz poszedł, obiad skonsumowany, nawodnienie tez uzupełnione więc pozostaje wykonanie foto i jazdaaaa

foto15

Mariusz w swoją stronę bo zostaje tu do poniedziałku, a ja gnam Wiślanką do domu, nienawidzę tej drogi na rower, no ale nie miałem wyjścia trochę się zasiedzieliśmy i teraz czas mnie goni, wpadam na Wiślankę i na światłach dobijam do motocyklisty, zamieniamy słówko i uciekł mi 😉

foto16

jedziemyyyyy, średnia spoko, tempo mega, ale te auta i ten hałas mnie dobija…

foto16 1

w Skoczowie widząc rzeczkę od razu wskakuje do niej 😉

foto17

potem kawałek dalej wyprzedza mnie jakiś synek i dalej się zatrzymuje :), a to Krzychy, który wraca z chłosty górskiej…pozdro dla ciebie

foto18

chwilę pogawędki i jazda dalej, dogania mnie, a w zasadzie dobija do mnie gość, który pruje na Żory tak więc od tego momentu jedziemy dość ostro razem, aż do samych Żor… fajnie Cię było poznać i pogawędzić, trasa przeleciała jak z bicza, a średnia to mi podskoczyła jak cholera tak samo moje tętno 😉

foto19

w Baranowach przy drodze jest jakieś źródło wody, nie wiem czy pitna jest bo nie ma żadnej tabliczki, więc nie piję, ale kąpiel obowiązkowa 😉

foto20

w Żorach z kolega się rozdzielamy i kręcę dalej przez Gotartowice do domu, na lotnisku odbywają się pokazy lotnicze, więc zatrzymuję się na chwilę…

foto21

nio i na tym rajza zakończona, średnia 25 km/h, tak szybko z Wisły jeszcze nigdy nie wróciłem, ale też i bardzo zmęczony jestem, szybka kąpiel, pifeczkooo i nyny, bo rano do roboty trza iść..

{jcomments on}

Leave a Reply

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *


Warning: Undefined array key "pages" in /profiles/l/lu/luk/lukas-rybnik/lukas-rower.cba.pl/wp-content/plugins/facebook-messenger-customer-chat/facebook-messenger-customer-chat.php on line 117